Nowoczesne roboty koszące nie potrzebują już kabla zakopanego wokół trawnika. Trasę i strefy ustawia się w aplikacji, a robot sam wie, gdzie jest. Robią to jednak na różne sposoby.
RTK: precyzyjne GPS
RTK porównuje sygnał satelitów z danymi ze stacji referencyjnej i schodzi z dokładnością do kilku centymetrów. Producenci przyznają, że w niektórych miejscach, np. pod koronami drzew lub przy ścianach, sygnał może się pogorszyć.
Nawigacja wizyjna (VSLAM)
Kamery budują mapę ogrodu podczas pierwszego przejazdu i korzystają z niej później. Taka nawigacja dobrze sprawdza się w miejscach, gdzie satelity mają utrudniony dostęp, np. w cieniu lub w wąskich przejściach.
LiDAR
Skaner laserowy mierzy otoczenie dookoła robota. W teście wariantu Z120 LiDAR nie potrzebował anteny RTK i w otwartych przestrzeniach nawigował w większości wiarygodnie. Wykrył też model jeża, ale zdarzało mu się przejechać piłkę tenisową czy wąż ogrodowy.
Rozwiązania łączone
Coraz więcej robotów łączy kilka technologii. Według producenta i dealerów Roborock Sentisphere łączy RTK z wizyjnym mapowaniem VSLAM, a wariant Z120 dodaje skaner LiDAR 360° i kamery do wykrywania przeszkód.
Co wybrać?
- Dużo drzew i zacienionych miejsc – postaw na wizję lub LiDAR.
- Otwarta działka – RTK zapewnia świetną precyzję.
- Złożony teren – rozwiązania łączone dają najwięcej zapasu.
Pamiętaj, że dokładność podawana przez producentów to deklaracje marketingowe. Warto zestawić je z niezależnymi testami.







